Kontekst projektu
Fundacja Morusek potrzebowała cieplejszej i bardziej wiarygodnej obecności online dla osób, które chcą pomóc, adoptować, wesprzeć finansowo albo lepiej zrozumieć pracę fundacji. Najważniejsze było jedno: strona miała być spokojniejsza, czytelniejsza i łatwiejsza do zaufania.
Co zostało poprawione
- Czytelniejsza struktura strony głównej dla osób, które chcą zrozumieć fundację, pomóc, adoptować albo przekazać wsparcie.
- Bardziej ciepłe, ale nadal uporządkowane przedstawienie misji fundacji, bez wrażenia chaosu.
- Czytelniejsze sekcje wsparcia, spokojniejsze CTA i lepsze wyjaśnienie, jak realnie pomaga darowizna.
- Struktura wielojęzyczna dla odwiedzających w języku polskim, angielskim i niemieckim.
- Bardziej spójna stopka, nawigacja, ścieżki adopcji i rytm wizualny na podstronach.
- Czytelniejsze sygnały zaufania wokół form pomocy, kontekstu fundacji i kanałów komunikacji.
Najważniejsze decyzje projektowe
Projekt miał być ciepły i ludzki, ale jednocześnie wiarygodny. Dlatego strona opiera się na spokojnej strukturze, jasnych ścieżkach pomocy, miękkiej hierarchii wizualnej i nienachalnych wezwaniach do działania.
Efekt
Spokojniejsza strona, która pomaga odwiedzającym szybciej zrozumieć fundację, wybrać formę pomocy i przejść w stronę adopcji albo darowizny bez poczucia zagubienia.
Opinia klienta
„Strona Fundacji Morusek jest przepiękna, nowoczesna, przejrzysta i bardzo intuicyjna. Wszystko jest logicznie poukładane, działa bez zarzutu i robi świetne wrażenie wizualne. Pełen profesjonalizm, ogromne zaangażowanie i świetne wyczucie estetyki.”
Wiola Kurszewski
Rekomendacja na Facebooku
„Serdecznie dziękujemy za stworzenie naszej strony internetowej. Doceniamy, że projekt został wykonany pro bono — to dla nas ogromne wsparcie i realna pomoc w codziennej działalności. Dzięki stronie możemy skuteczniej docierać do osób zainteresowanych pomocą zwierzętom, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jesteśmy bardzo wdzięczni za zaangażowanie i profesjonalne podejście do projektu.”
Zespół Fundacji Morusek
Oficjalny komentarz na Facebooku